Parafia Stare Kurowo Parafia Rzymskokatolicka w Starym Kurowie

 

 

 

Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

 

 

 

 Google

 

 

AKTUALNOŚCI

Strona główna

 

Historia

 

Informacje o

 patronach

 

Duszpasterze

 

Kancelaria

 

Adres parafii

 

Kościoły

 

Ogłoszenia

 

Galeria

 

Apostolat Maryjny

 

Straż Honorowa

 

Caritas

 

Duszpasterska Rada Parafialna

 

Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży

 

Liturgiczna Służba Ołtarza

 

Schola

 

Żywy Różaniec

 

Teraz my

 

Różne

 

W komunii z Bogiem

 

Bierzmowanie Grupa ks. Proboszcza

 

Bierzmowanie

Grupa

ks. Wikarego

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jan Karaczun - poezje

 

Rokitno 08.09.2007

Indywidualna pielgrzymka do Matki Bożej cierpliwie Słuchającej w Rokitnie

1.      Przybyłem tutaj

Na to małe wzgórze

By złożyć hołd Tobie Maryjo

I Temu, co nad nami w górze.

2.      Mam, za co dziękować

Tobie Matko droga,

Ze wypraszasz łaski dla nas

U samego Pana Boga.

3.      Będę Cie sławił do samego zgonu

Uwielbiając Twą miłość

I składać modły

U Twojego tronu.

Wielbiciel Maryi

 

                Radość i oczekiwanie

1.      Radość duszę twą napawa

Dzisiaj od samego rana

Gdyż zawita w twoim sercu

Wielka miłość Twego Pana

2.      Dosyć długo Ty czekałeś

Na dzień ważny twego życia

Bo za chwilę Gościc będzie

Słodki Jezus tu z ukrycia.

3.      Musisz zawsze wielbić Jego

Póki sił ci starczy

Teraz, kiedy jesteś dzieckiem

I gdy potem będziesz starszy.

 

Z okazji Pierwszej Komunii Świętej dedykuje ten krótki wiersz dla Mateusza Bogały

 

Błogosławieństwo mamy

1.      Ja wam dzieci błogosławię

Od Jezusa z Niebios Bramy

By wam zawsze błogosławił

Przez was zawsze było kochany.

2.      W waszej pracy, życiu, co dzień

W dzień powszedni i we święta

Tam gdziekolwiek wy będziecie

Żeby zawsze On pamiętał.

3.      Żeby zawsze był w pobliżu

Tam gdziekolwiek wy będziecie

Oby was otulał łaską

Na tym pięknym Bożym świecie.

4.      Oby Matka Jezusowa

Wam błogosławiła

W wychowaniu waszych dzieci

Zawsze z wami była.

 

Jasnogórska Pani

1.      Jest na ziemi takie miejsce

Gdzie Maryja wzywa nas

Tam Madonna wywyższona

Pośród wszystkich gwiazd.

2.      Tam od wieków spieszą wierni

Oddać pokłon Matce swej

By Ja prosić o dar łaski

I nadzieję miewać w Niej.

3.      Będzie Ona zawsze z nami

Nie opuści nigdy nas

Będzie czuwać wciąż nad nami

Znajdzie dla nas zawsze czas

4.      To Maryja z Jasnej Góry

Czułe serce dla nas ma

Ona kocha Naród Polski

I potrzeby jego zna.

 

Nadchodzi lato

1.    Już za chwile przyjdzie lato

Piękne i gorące

Można Duz spędzić czasu

Na zielonej łące

2.    Trzeba nam korzystać z tego

Z tej dobroci Bożej

Prosić Pana z Niebios Bramy

Oby nam nie było gorzej

3.    Trzeba lato wykorzystać

Na pracę i wolność

I być dumnym i szczęśliwym

Za tak wielką Pana hojność.

 

Maryjo cierpliwie słuchająca

1.      Wielbię zawsze mą Maryję

Tam gdziekolwiek jestem

Mą modlitwą, pracą, czynem

A nie tylko gestem.

2.      Matko nasza Rokitniańska

Bądź nam miłosierna

A my Ciebie wielbić będziem

Twoja dziatwa wierna.

3.      Ty cierpliwie słuchająca

Do Ciebie biegniemy

Twej litości żebrzemy

Z Tobą my żyć chcemy.

4.      Ty cierpliwie słuchająca

My błagamy Ciebie

Proś Jezusa z Nazaretu

O litość tam w Niebie.

 

Wspomnienia sprzed lat

1.      Było na wsi piękne życie

Przed wieloma laty

Było wówczas dużo zwierząt

Rolnik był bogaty.

2.      Do kościoła jeździł

Bryczka malowaną

Konikiem podkutym

Droga brukowaną.

3.      A na polach stało

Dużo zboża w kopach

A pan Reymont pisał

Swą książką o chłopach.

4.      Śluby były wtedy

Na sumach w kościele

Było dużo druhen

I drużbantów wiele.

5.      Na Mszy Świętej stali

Wszystkie druhny w bieli

A wierni w kościele

Z podziwem patrzeli.

6.      Ze śluby wracali

Dziarsko grali chłopcy

Wszyscy byli swoi

Nikt nie czuł się obcy.

7.      Wszystko już zanikło

Nie ma zboża w kopach

Nie ma już Reymonta

I książki o chłopach.

8.      Już zwyczaje inne

Ślubów już niewiele

Są związki partnerskie

A mało w kościele.

9.      Po kilku miesiącach

Dochodzą do wniosku

Że to błąd totalny

Z partnerskiego związku

10.   Jadą wtedy szybko

Do Sądu Grodzkiego

Buy rozwiązać węzły

związku partnerskiego.

11.   Patrz Ty już inaczej

Wokół tego świata

Zmierzaj taką drogą

Z której się nie zbacza.

12.   Jakbyś chciał powrócić

Do tamtej świetności

To weź ślub kościelny

I żyj w szczęśliwości.

 

"Wspomnienie o Ojczyźnie "

 

Lubię ten Kraj  i moje Korzenie .

Tam gdzie ja rosła.

Moje marzenie. Niebo błękitne i ciepłe rosy.

Tam słońce rankiem kąpało włosy.

Tam pierwszy Pacierz.

Pierwszy Różaniec.

Tam pierwsza miłość i pierwszy taniec.

Tam krzyk Żurawi i śpiew słowika.

Tam nie potrzebna była muzyka .

Tam ziemia ludzka piękna i miła .

I na tej ziemi ja się Rodziła.

Bo jest to dla mnie ziemia rajska.

Bo tam czuwała i czuwa Matka Ostrobramska.

Kocham ten kraj i swoje Korzenie.

Tylko zostało dla mnie wspomnienie.

Stanisława Olechnowicz

Stare Kurowo

kwiecień 2007 r.

Wspomnienia emerytowanej nauczycielki repatriantki ze Wschodu.

 

Los sprawił, że za życia obdarzył mnie dwoma Ojczyznami. Jednej Ojczyźnie- Rosji poświęciłam swoje dzieciństwo i wczesną młodość, przeżywając tam 20 lat. Drugiej Ojczyźnie- Polsce poświęciłam dojrzałe lata, prace, wychowywanie dzieci i pogodne życie seniorki. Obywatelką Polski już jestem 67 lat. Urodziłam się w 1921r. w Makarjewie, mieście, które leży w Centralnej Rosji w kierunku północno- wschodnim od Moskwy. Od Makarjewa na wschód już rozlegają się lasy tajgi. Nazwa tego miasta pochodzi od imienia  św. Makarjego. Z trzech stron otaczają go wody rzeki Unży dopływu rzeki Wołgi. Układ ten tworzy dogodny wodny trakt ze wschodu do Centralnej Rosji.

Do rewolucji Makrajew był miastem kupieckim, gdzie handel przede wszystkim był prowadzony przez kupców rosyjskich i przedsiębiorców leśnych. Od wczesnej wiosny do jesieni rzeką płynęły barki, statki i tratwy. Miasto posiadało dużo świątyń, sklepów, parków i zabytkowy klasztor na wzgórzu otoczony obronnymi murami, spod stóp, którego wypływa źródło św. Makarego.

Wspominam często swoje lata dziecięce, kiedy chodziłam ze swoją babcią do świątyni. Lubiłam oglądać święte obrazki- ikony i święte miejsca. Moja babcia była kobietą bardzo religijną. Nauczyła mnie modlić się i wierzyć w Boga. Ta wiara rosła razem ze mną. Nie mogły ją zniszczyć żadne przeszkody, których  w życiu spotykałam niemało. Pamiętam świąteczne procesje ulicami miasta, a my- dzieci stawialiśmy taborety z naczyniami z wodą do picia. Pamiętam wspaniałe chwile z lat 20-stych kiedy wszystkie świątynie w mieści były czynne. To było coś wspaniałego, kiedy na różne tony dzwoniły dzwony w kilku świątyniach. Odświętnie ubrana szłam z babcią do cerkwi. Wydawało mi się, że wszyscy patrzą tylko na mnie i są też jak ja szczęśliwi. Pamiętam jak chodziłam do cerkwi święcić przepyszne babki paschi. W domu mieliśmy kącik z żonkilami. Przed nimi stał stolik trójkątny a nad nimi wisiała lampada. W święta lampada świeciła przez całą noc, zwiększając tym świąteczny nastrój. To były najszczęśliwsze lata w moim życiu.

Nastały lata 30-ste, wszystko zaczęło się zmieniać. Zaczęli zamykać świątynie. W naszym mieście została czynna tylko jedna świątynia, w której nabożeństwo odbywało się raz w tygodniu. Duchowny, który odprawiał nabożeństwo, pracował także jako księgarz w szpitalu, ale można było zaprosić duchownego do domu „potajemnie” z okazji zawarcia związku małżeńskiego, chrzcin i innych wydarzeń.

Gdy byłam uczennicą szkoły średniej jadąc do szkoły byłam świadkiem niezwykłego zdarzenia. Z zboru, który stał na placu w środku miasta, zrzucali dzwony. Plac był wypełniony ludźmi. Ludzie płakali, modlili się, wyrażali oburzenie na różne sposoby. W tej świątyni został otwarty klub, ale ze względów akustycznych musieli klub zamknąć i otworzyć skład zboża. Na wieżach gdzie były dzwony gnieździły się gołębie. Kiedy dzwony zostały usunięte zawiesili tam czerwoną flagę. Widocznie gołębie nie lubiły cze3rwonego koloru i tą flagę bardzo rwały. A my - dzieci idąc ze szkoły obserwowały ile tej flagi jeszcze zostało. Jeszcze wspominam jak z koleżanką chodziłyśmy wieczorem pod mury zamkniętej świątyni i modliłyśmy się przed każdym egzaminem o pomyślne zdanie. I to pomagało.

Lata 40-ste – lata wojenne, ja ukończyłam Technikum Pedagogiczne. Dostałam się na studia do Instytutu j. rosyjskiego i literatury. Po roku ze względów materialnych musiałam przejść na studia zaoczne i podjąć pracę w szkole. Skierowano mnie do pracy w szkole na teren, dokąd byli deportowani Polacy. Teren na wschód od Makariewa. To już lasy tajgi. Transport drzewa ze wschodu był dogodny rzeką Unżą do  Wołgi i dalej do Centrum. Na przeciwnym brzegu Unży znajdował się duży tartak, a do niego w głąb lasu biegła wąskotorowa kolej. Co kilkadziesiąt kilometrów przy kolei były pobudowane osiedla „pikiety”, na których mieszkali robotnicy leśni. Na 135 pikiecie właśnie mieszkali Polacy -pracowali w lesie na wyrębach leśnych. Na naszym osiedlu była: stołówka, piekarnia, sklep, przedszkole, szkoła, punkt medyczny, klub, łaźnia i mieszkalne baraki. Tutaj też mieszkali: naczelnik i milicjant z rodzinami tzw. „strażnicy prawa”. Na takim osiedlu  pracowałam w szkole. Szkoła była polsko-rosyjska. Chodziły do niej także dzieci rosyjskich pracowników leśnych z pobliskich osiedli. Językiem nauczania był język rosyjski. Młodzież starsza polska i rosyjska tu pracująca, przyjaźniła się i bawiła  razem w klubie i na boisku. Tu też poznałam bardzo dobrego człowieka- Polaka. Przyjaźń po latach przerodziła się w głębsze uczucia i w 1942 r. wzięliśmy ślub. Takim sposobem stałam się obywatelką Polski, w moim życiu nastał drugi okres.

Szkoły rosyjsko- polskie przetrwały do 1943 r. W samym roku  Polacy zostali zwolnieni, mogli wyjechać z osiedla, znaleźć pracę w terenie i być wolnymi obywatelem, jednakże pod warunkiem, że przyjmą radzieckie obywatelstwo. Reakcja na to wyzwolenie była różna, część trafiła do wojska, część w lagry i na Syberię. W Rosji też należałam do Związku Patriotów Polskich. W 1944 r. zostały utworzone polskie szkoły, w których nauczano po polsku.  Dalej pracowałam w takiej szkole do 1946 r., do momentu repatriacji Polaków do Polski. W kwietniu 1946r. szczęśliwie wróciliśmy do Polski, razem z nami i rodziną męża przyjechała także moja mama i synek, który nam się urodził w 1945 r.

Rozpoczął się  drugi okres mego życia, w mojej drugiej Ojczyźnie- Polsce. Osiedliliśmy się w Starym Kurowie. W 1950 r. podjęłam pracę w szkole i pracowałam do 1978 r., do momentu przejścia na emeryturę. W Polsce  ukończyłam podjęte w Rosji studia. Studiowałam zaocznie  na wydziale filologii rosyjskiej w Wyższej Szkole Zawodowej o kierunku pedagogicznym. Otrzymała awans zawodowy  „nauczyciel dyplomowany”.

Moim hasłem było: „Miłość do dzieci”. W latach 60-70 pracując w szkole zaczęłam udzielać się społecznie. Ludność mnie obdarzyła zaufaniem i przez 4 kolejne kadencje ( 16 lat) byłam radną Gminnej Rady Narodowej. W latach 60-tych też społecznie pełniłam funkcje w Gminie przewodniczącej TPPR – Towarzystwo Przyjaźni Polsko- Rosyjskiej. Do Towarzystwa należały dzieci szkole, nauczyciele, pracownicy zakładów i urzędów tj.: Tartaku, Cegielni, Meprozetu, Gminnej Spółdzielni, Gminy i członkinie Kół Gospodyń Wiejskich w Sołectwach. Członkowie brali udział w różnych konkursach i wycieczkach Pociągiem Przyjaźni i Autokarem Przyjaźni do Moskwy, Leningradu i Mińsku. Pełniłam też funkcje w organizacji Sybiraków. Za pracę społeczną i zawodową otrzymałam dużo dyplomów, nagród, podziękowań, odznaczeń resortowych i państwowych, m. in. Medal Edukacji Narodowej, Złoty Krzyż Zasługi, Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, medale za zasługi dla Gminy i Województwa, medal „100 lat Związku Nauczycielstwa Polskiego” i inne. Wychowałam i wykształciłam swoich 6-ro dzieci. Od 29 lat jestem na emeryturze, zdrowie już podupada, nie mogę pracować społecznie, ale za te lata zwiedziłam dużo takich miejsc jak: Rokitno, Licheń, Częstochowa, Wambierzyce. Dużo modle się i dziękuje Bogu za przeżyte lata, za sukcesy i porażki, za męża, dzieci, moich bliźnich, znajomych, których już nie ma pośród żywych. Kiedy zdrowie już nie pozwala być wśród ludzi, Bóg jest przyjacielem, opiekunem i obrońcą, wsparciem w chorobach, smutkach, samotności i w każdym niebezpieczeństwie. Moim codziennym obowiązkiem stały się modlitwy i rozważania na każdy dzień roku Jana Pawła II, Nowenna i Litania do Matki Bożej Nieustającej Pomocy i Tajemnice Różańcowe.

 

Stare Kurowo, 09 sierpnia 2007 r. 

 

W tej Bramie

 

I tak przez życie od lat dziecięcych,

Pielgrzymujemy.

Choć krok nasz nie duży,

I tak dojdziemy do mety swej podróży.

A czy wszystkie te kroki będą odpustowe?

Od ciebie Matko nasz Królowo,

Kto dziś nie zegnie przed Tobą kolana?

Ty matko nasza niepokonana.

Ty Matko na Jasnej Górze,

W Ostrej Bramie i Matko Lurd,

Ta Ikona ta Matka ta sama ona.

Ty dałaś nam Zbawcę i Krzyż, w krzyżu jest jedna wymiana,

Pomyśl sobie, jaka twoja w nim jest wiara,

Kto dziś taka mówi, że krzyż jest jego?

Niech się nie łudzi.

A krzyż jest jeden dla wszystkich ludzi.

Czy Krzyż ma takie czy takie ramie?

A kto nie stanie w tej samej bramie.

Jak krok przedłużyć, kto nam pomoże?

Ta Matka nasza w porannej zorze,

Kroki przedłużyć, tylko ona morze.

 

                      S. Olechowicz.

 

Polecamy strony:

Diecezja Zielonogórsko- Gorzowska

 

Watykan

 

KEP

 

Sanktuarium w Rokitnie

 

Caritas diecezjalny

 

KSM  ogólnopolski

 

KSM  diecezjalny

 

Akcja Katolicka diecezjalna

 

Diecezjalny Portal Młodych

 

KAI

 

Mateusz

 

Opoka

 

 Gość Niedzielny

 

Niedziela

 

Serwis Katolik

 

Biblia Tysiąclecia

 

Seminarium w Paradyżu

 

Lednica

 

Liturgiczna Służba Ołtarza

 

Różaniec młodych

dla młodych

Gmina Stare Kurowo

 

Gimnazjum

Stare Kurowo

 

Szkoła Podstawowa Stare Kurowo

 

Gminny Ośrodek Kultury w Starym Kurowie

 

 

 

 

 

 

 

 

Lubuskie.pl dla dzieci

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Copyright 2013 Parafia Rzymskokatolicka Stare Kurowo

 

Przygotował Radosław Zemsta